zabójcza roślina

7/02/2015

Barszcz Sosnowskiego to groźna roślina inwazyjna, która coraz częściej pojawia się na naszych łąkach i poboczach dróg. Kontakt z nim może być śmiertelny. Potencjalnie śmiertelnie groźny barszcz Sosnowskiego nie jest rośliną, która rosła w Polsce od zawsze. Trafiła tu w wyniku radzieckich eksperymentów. Miała być uprawiana jako roślina pastewna dla zwierząt. Teraz, choć ludzie już jej nie chcą, to rozprzestrzenia się sama. I może zabić. 

Gdzie występuje ta roślina? Sprawdź czy będąc na wakacjach masz potencjalną styczność z barszczem:

Mieszkanka Jeleniej Góry zetknęła się z barszczem Sosnowskiego kilka dni temu podczas prac w ogrodzie. Poparzyła się sokiem zawartym w liściach i łodydze rośliny. Do szpitala zgłosiła się po kilku dniach, gdy rany nie chciały się goić a wręcz się pogarszały. Tam zdiagnozowano oparzenia chemiczne 3-go stopnia. Kobietę przetransportowano do specjalistycznego, siemianowickiego oddziału, ale w szóstej dobie leczenia nastąpiło u niej nagłe zatrzymanie krążenia i pomimo reanimacji, zmarła.


Barszcz Sosnowskiego to ogromna, dorastająca do dwóch metrów roślina z rozłożystymi parasolami kwiatostanu, podobna nieco do przerośniętego kopru. Pochodzi z Kaukazu, gdzie tuż po wojnie władze radzieckie uznały go za cenną roślinę pastewną i rozpowszechniły we wszystkich krajach bloku wschodniego. W Polsce zaczął być uprawiany w latach 70. XX wieku, trafił też do hodowli w ogrodach botanicznych. Jego uprawy szybko zaczęły wymykać się spod kontroli. Rolnicy je porzucali, a barszcz rozpleniał się coraz bardziej. 


Nie trzeba rośliny dotykać, bowiem może poparzyć samymi oparami, które wydostają się z niej w gorące dni. Początkowo toksyny zostawiają niewielkie ślady podobne do oparzenia pokrzywy. Jednak po wystawieniu na słońce szybko przeradzają się one w ciężkie oparzenia drugiego i trzeciego stopnia. Niebezpiecznie związki są bowiem aktywowane przez promiennie UV.

 (spokojnie, to nie moje ciało)


Jak widać nie wygląda to ciekawie. Patrząc na te oparzenia myślę, że to boli jak cholera. Macie telewizory i radia w domu, wiec pewnie słyszeliście o tej roślinie. Ale ja dodatkowo jeszcze postanowiłam apelować. UWAŻAJCIE, gdy będziecie na wakacjach, czy na jakiś sesjach zdjęciowych w lesie czy na łąkach, piknikach, wypadach pod namioty, etc. I spójrzcie na mapę zamieszczona wyżej. Sprawdźcie, czy barszcz Sosnowskiego występuje w rejonie w którym będziecie na wakacjach. Jeśli występuje, bądźcie czujni!

Co zrobić, kiedy niechcący dotknęliśmy barszczu? 
Trzeba przemyć to miejsce na skórze wodą z mydłem i szybko zgłosić się do szpitala. Lekarze ostrzegają, że sytuację osób mających kontakt z barszczem pogarsza fakt, że objawy poparzenia mogą pojawić nawet po kilku dniach od dotknięcia rośliny. Dlatego wybierając się na łąki, miejmy „oczy dookoła głowy” i w razie wpadnięcia na podejrzaną, dużą roślinę z rozłożystymi liśćmi, zróbmy jej zdjęcie (to pomoże w rozpoznaniu rośliny) i udajmy się do lekarza.

Obecność rośliny najlepiej zgłosić do straży miejskiej czy zakładu usług komunalnych.

Źródło: polska.newsweek.pl oraz tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3

 

You Might Also Like

0 komentarze