jak nie czytasz, to nie przeczytasz

6/07/2015

Wiecie.. długo zbierałam się do napisania tego postu. Ponieważ wymagał on specjalnego przygotowania.  W kilku postach całkiem nie dawno postanowiłam przeprowadzić pewien mały, całkiem niewinny eksperyment. Bo zastanawiałam się ile osób z moich obserwatorów są moimi czytelnikami, a którzy tylko "obserwują". Chciałam też sprawdzić ile osób na prawdę czyta moje wpisy, a nie tylko zamieszcza pd spodem krótki komentarz często na podstawie pierwszego lub ostatniego zdania bądź samego zdjęcia w stylu "WOW, ale fajne zdjęcie", gdzie tak naprawdę w poście poruszyłam zupełnie inny temat i to TEMAT był powodem do komentarzy. Dlatego całkiem niewinnie postanowiłam ukryć w tekście kilka razy zdanie: "Jeśli to czytasz, wpisz w komentarzu xdr". Zdanie zazwyczaj było ukryte na początku, po środku i na końcu każdej notki. Byłam ciekawa ile osób czyta moje wypociny, bo gdy piszę na prawdę dłuższy post, można go nazwać wypocinami, bo zawsze chcę, by moje posty były dopieszczone do ostatniej literki, zajmuję się obróbką graficzną zdjęć, to zajmuje na prawdę dużo czasu. Często wychodzi na to, że na jeden post potrafię przeznaczyć prawie lub ponad godzinę. Kilka osób na prawdę zamieściło w komentarzu krótki trzyliterowy znak. Byłam ciekawa, czy ta liczba będzie wzrastała. Raz było Was więcej, raz mniej, ale zauważyłam, że MAM STAŁYCH CZYTELNIKÓW, KTÓRZY CZYTAJĄ CAŁE NOTKI. I ja doskonale znam te osoby, te blogerki i wiem kto to jest i nawet mnie to nie zaskoczyło. Kochane :-) Ale niektóre komentarze były takie jak zazwyczaj, czyli: "Fajne zdjęcie".. I UWAGA coś niepowtarzalnego: "Zapraszam na bloga ". %^%$#%%$ jak ja tego nie lubię :/ Owszem, zostawiajcie linki do blogów (ja również to robię), bo to na prawdę pomaga, gdyż nie muszę szukać Waszych blogów wchodząc najpierw na konto Google, tylko mam bezpośredni link. To zawsze lepsze. Ale każda Blogerka raczej ma regułę, że jeśli będzie chciała wejść na Twojego bloga, to wejdzie, nie potrzebuje Twojego specjalnego zaproszenia...
Ale do rzeczy, do rzeczy. Cel mojego eksperymentu już przedstawiłam: Sprawdzenie ile osób CZYTA moje wpisy. Czasami mogę powtórzyć taki test, ale nie chodzi mi o to, byście specjalnie wyłapywali w tekście znanie czy wyraz, który należy przepisać do komentarza, bym wiedziała, że czytacie. Nikogo nie zmuszę do czytania i absolutnie tego nie robię. Ale miło jest wiedzieć, że coś, na co przeznaczasz godzinę ze swojego życia, jest odbierane przez ludzi i doceniane. Blogowanie to pasja. Kocham to, co robię, i nie zamierzam przestawać. Nikogo nie oceniam tutaj, ani nie osądzam, ani nie zmuszam do niczego :) Cieszę się, że mam stałe czytelniczki, które tak samo jak ja są Blogerkami, które robią to z pasji i zamiłowania do blogowania. Są one moimi koleżankami nie tylko po fachu, znam je i lubię oraz doceniam ich blogi, ich pracę i wkład.
Swoją drogą jestem ciekawa, czy ktoś TEN post przeczyta, czy tylko większość napisze "Wow, fajna notka", lub "No, masz racje" :-) Bo z reguły tak mamy, że gdy jest duużo testu, to nie chce nam się tego czytać. Ja nie ukrywam, też tak mam. No, jesteśmy tylko ludźmi^^ Ale mam tak, że doceniam starania blogerki i czytam post. Już nawet choćby po to, by wiedzieć na jaki temat komentarz wystawić pod wpisem. Ja z reguły staram się wstawiać jak najmniej tekstu moich postach, a jak najwięcej zdjęć, byście nie musieli się tu nudzić, choć MAM NADZIEJĘ, że tak nie jest! :) 
Także tego... kończę już ten wpis... mam nadzieję, że ktoś to czyta... I tak na koniec dodam od siebie, że polecam Wam taki mały eksperyment. Tak dla Was. Abyście wiedziały/widzieli, kto z Waszych obserwatorów jest Waszymi szczerymi czytelnikami. 


You Might Also Like

0 komentarze